Już 23 sierpnia, tradycyjnie w Zbylitowskiej Górze, odbędzie się jedno z największych wydarzeń kulturalnych w regionie, czyli Dożynki Gminy Tarnów. Przedsięwzięcie ma charakter ponadlokalny, gdyż, rokrocznie, przyciąga tłumy mieszkańców gminy Tarnów, sąsiedniego Tarnowa, a nawet całego regionu. -Na święto plonów zapraszamy już dzisiaj. To czas uhonorowania rolniczego wysiłku, ale i dobrej zabawy dla wszystkich. Świętujemy zarówno podniośle, jak i radośnie – mówi wójt, Grzegorz Kozioł. Jedną z głównych ról podczas Dożynek pełnią Starostowie. Poniżej przedstawiamy sylwetki osób, które w tym roku będą pełnić te funkcje.

Dawid Szumiński to, mimo młodego wieku, rolnik z krwi i kości, mieszkaniec Nowodworza. Rolnictwem interesuje się od najmłodszych lat. Jak sam mówi, miłość do pracy na roli oraz szacunek do ziemi zaszczepili w nim jego dziadkowie, którzy do dziś wspierają go i pomagają w codziennych obowiązkach. -To dzięki nim zdobyłem pierwsze doświadczenia. Uważam że sukces w rolnictwie wymaga systematyczności, zaangażowania i ciężkiej pracy.

Starosta Dożynek Gminy Tarnów 2026 pracę na roli rozpoczął pod czujnym okiem dziadków w wieku 13 lat! Dziś, mając zaledwie 21 lat, jest już doświadczonym rolnikiem, który gospodaruje w większości na dzierżawionej ziemi o powierzchni 25 ha. -Mój dzień rozpoczyna się we wczesnych godzinach porannych, a nierzadko kończy późno w nocy. Żniwa są najtrudniejszym, ale również najbardziej radosnym okresem, ponieważ jest to czas, w którym widać efekty naszej ciężkiej, całorocznej pracy – dodaje.

Pola, które uprawia, znajdują się w trzech gminach: Tarnów, Pleśna oraz Skrzyszów. Posiada dwa ciągniki, kombajn zbożowy oraz niezbędny sprzęt rolniczy, który pozwala samodzielnie wykonywać większość prac polowych. Z roku na rok rozwija swoje gospodarstwo, inwestując między innymi w rozbudowę magazynów zbożowych oraz unowocześnianie parku maszynowego. Uprawia pszenicę ozimą soję, rzepak, ziemniaki oraz kukurydzę. Niedawno rozpoczął również hodowlę bydła. Praca na roli jest jego pasją.

Beata Steinhoff – mieszkanka Radlnej, od wielu lat związana z branżą funeralną. Jak sama mówi, w to, co robi wkłada całe serce. -Każdego dnia dbam o to, by nasi klienci, którzy trafiają do nas w bardzo trudnych momentach życia, czuli się u nas jak najlepiej. W mojej pracy podstawą są empatia i życzliwość.

Starościna Dożynek urodziła się w Tarnowie, wychowywała w jednej z kamienic przy ul. Wałowej. Tuż po ukończeniu szkoły średniej wyjechała do USA z zamiarem pozostania tam na stałe. Gdy cztery lata później przyleciała do Polski na wakacje w zakładzie pogrzebowym poznała swojego męża! -Los bywa nieprzewidywalny. Tego samego roku pobraliśmy się. Wróciłam do kraju i od 1992 roku prowadzimy wspólnie firmę pogrzebową – wyznaje.

Pasją Pani Beaty jest zbiór starej porcelany, m.in. czajniczków i miniaturowych filiżanek. Chętnie też wspiera osoby potrzebujące. -Trudno mi przejść obojętnie wobec ludzi, których nie stać na podstawowe potrzeby. Pomagam dyskretnie, bez rozgłosu – dodaje.

Beata Steinhoff wraz z mężem planuje dalszy rozwój firmy i stałe dostosowywanie jej do wymogów współczesności. Jak sama przyznaje, na sukces przedsiębiorcy składają się ciężka praca, wytrwałość i konsekwencja. W pracy spędza przeważnie wiele godzin, jej zdaniem nic nie przychodzi bez trudu i poświęcenia. {Play}