Z okazji zaszczytnego jubileuszu, z kwiatami i upominkiem, w domu Franciszka Kiełbowicza gościł wójt Grzegorz Kozioł wraz z kierownik Referatu Spraw Społeczno – Administracyjnych Katarzyną Gawle – Starzec. Okolicznościowe adresy przekazali wojewoda małopolski i Premier RP.
Dostojny Jubilat z zawodu był krawcem materiałów ciężkich – szył garnitury, płaszcze, a nawet mundury. Później, ze względu na powszechny dostęp do gotowych produktów tego rodzaju, przekwalifikował się na pracę w handlu. Ostatnie lata pracy zawodowej spędził w Tarnowskiej Spółdzielni Spożywców w Tarnowie jako kierownik magazynu.
Pan Franciszek funkcjonuje w otoczeniu najbliższych i cieszy się z ich obecności. -Zawsze był niezwykle pogodnym i spokojnym człowiekiem, który swoją obecnością rozładowywał wszelkie, nawet najtrudniejsze, sytuacje. Mój tato był zawsze uśmiechniętym człowiekiem, do dziś chętnie żartuje. Pomocny dla innych, wielbiący swoją żonę, a dla nas – dla swoich dzieci po prostu ojciec na medal. Elegancki, dbający o wygląd zewnętrzny - tak jest do teraz – relacjonuje córka Stulatka.
Franciszek Kiełbowicz wraz z żoną wychowali troje dzieci: córkę i dwóch synów. Doczekał się 7 wnucząt i 8 prawnucząt.
Jego recepta na długie życie to przede wszystkim pogodne nastawienie, ale też umiar w pracy, czas na odpoczynek i dobre relacje z ludźmi. Był i jest mężczyzną szczupłej postury, chociaż apetyt mu dopisuje. -W ciągu dnia stara się być aktywny i spaceruje, po to, by jak najdłużej być samodzielnym. Tato proste czynności wciąż wykonuje sam. Bardzo o siebie dba, każdego dnia musi być dobrze i starannie ubrany, Interesuje się światem, chce być na bieżąco, a nade wszystko żartuje. Dla niego to po prostu sposób na życie – dodaje córka.




